Fear and Loathing, czyli co myslę o najnowszym dziecku FFG cz. II

Druga część relacji z najnowszego DP. Dzisiaj na talerzu lądują karty korporacji.

Blue Level Clearance

Był zielony, doszedł niebieski, ciekawe jaki będzie kolejny. Porządna karta. Za dwa clicki otrzymać 3 kredyty i 2 karty jest całkiem dobrym interesem, jednak koszt wpływu troszeczkę boli. Podstawowy Weyland już szczerzy zęby na kolejną transakcję. Pozostałe corpy jednak pewnie będą dalej trzymały się jej mniejszego brata, jeżeli będą już chciały taki typ karty wykorzystać w swoim decku.

Ocena 3+/5

Strongbox

Karta z serii irytujące. Kolejna, która ma utrudniać wykradanie projektów, jednak moim zdaniem chyba najsłabsza z obecnych. Mało kto robi skoki na ostatnim clicku, a nawet przy łamaniu nimi LOD-ów, każdy doświadczony runner stara się zachować przynajmniej jeden awaryjny, na ostateczne usuwanie tagów i innych niespodzianek. Niemniej karta może mieć potencjał w odpowiednim decku. W połączeniu z Data Ravenem, Jinteki RP, Ruhr Valey itp. Może być naprawdę upierdliwa. Smuci bardzo niski koszt trashu, zwłaszcza przy obecnym koszcie rezowania.

Ocena 2+/5

Toshiyuki Sakai

Zabawka Jinteki, która pozwala na jeszcze większe „mind games”. W teorii wydaje się interesująca: położył agendę, a może Junebuga, a może jednak agenda (jakby gry przeciwko Jinteki już teraz nie należały do najkrótszych). Jednak nie mogę się pozbyć wrażenia, że bardziej owa karta nam przeszkadza, aniżeli pomaga. Skoro już udało nam się skłonić runnera, aby w ciemno wchodził na kartę, na której leżą 1-2 żetony zaawansowania, to po co bawić się w kolejną zabawę. Jeżeli chcieliśmy wciągnąć go w pułapkę, to jest to dla nas strzał w kolano. Niby zawsze można położyć agendę, ale wtedy zwykle ją stracimy. Wątpię, aby ktokolwiek odważył się wejść na Sakaia kiedy będą na nim leżały 3-4 żetony zaawansowania, a chyba dopiero w takich scenariuszach jego działanie ma sens. Jedynie nadzieja, że runner pomyśli iż to Fetal.

Ocena 2/5

Yagura

Pierwsza brama kodowa, które zadaje obrażenia sprzętu! Rez kosztuje tylko 1!!! Ma 0 siły… W tym momencie emocje opadają, a ludzie rozchodzą się do domu. Nie no, może odrobinkę przesadzam, ale niestety kolejna idealna pożywka dla Yoga, który niezmiernie jest jednym z popularniejszych łamaczy na bramy kodowe. W dodatku Pasożyt momentalnie zdejmuje taki LÓD. Pierwszy podprogram może nam czasami ocalić projekt, ale raczej nie zdarzy się to zbyt często. Mam strasznie mieszane uczucia. Z jednej strony uwielbiam takie małe „lodziki”, które potrafią ukuć i jesteśmy prawie zawsze w stanie je zrezować. Z drugiej: dość wąskie zastosowanie i łatwość w omijaniu jego działania. Jeszcze ten koszt wpływu. Świetlanej przeszłości tutaj nie widzę i raczej nie będzie zbytnio opuszczał szeregów Jinteki.

Ocena 3-/5

Restoring Face

Słabiutko. Jakbym chciał usuwać BP to już wolę punktować Clone Retirement, bądź zawołać Elizabeth od Weylanda. Bardzo wąskie zastosowanie, a co za tym idzie raczej brak jakichkolwiek szans, aby znaleźć na coś takiego miejsce w decku. Jak dla mnie jedna z mniej ciekawych kart z tego DP. Nie można jednak odmówić jej klimatu.

Ocena 2-/5

Market Research

Jako, że NBN jak komuś chce dać taga, to zwykle znajdzie bardzo szybko sposób, aby to zrobić, to wartość tej karty momentalnie wzrasta. Porządny projekt, który czasami przyniesie dodatkowo punkt więcej. Dla NBN-ów, które bawią się Psychographics i Midseason prawdziwy „must have”.

Ocena 4/5

Wraparound

Jak trafimy na runnera, który głównie gra na AI, to właśnie ubiliśmy świetny interes. Jeżeli jednak ma standardowy sprzęt, to osobiście wolę Paper Walla. Niemniej przy takim koszcie wpływu, warto się zaopatrzyć w 1-2 egzemplarze, które czasami mogą napsuć runnerowi trochę krwi. Zerowa siła znowu może być kłopotliwa przez Pasożyta, jednak pamiętajmy o warunku, że musi na stole być dowolny Fracter aby LÓD spadł od razu.

Ocena 4-/5

GRNDL: Power Unleashed

W końcu! Każda nowa tożsamość jest bardzo mile widziana, gdyż dzięki temu pojawiają się nowe możliwości, taktyki, a przede wszystkim, po prostu urozmaicają nam grę. Szkoda tylko, że najlepszym elementem w tej karcie jest jej grafika. Zaczynać grę z 10 kredytami to ciekawe rozwiązanie. Wizja spotkania Janusa 1.0 w pierwszej turze jest naprawdę kusząca dla runnera. Jednak chyba trochę przesadzili z „balansowaniem” tej karty. BP i 5 punktów wpływu w plecy za 5 kredytów? Jak dla mnie jest to trochę przesadzona wymiana, gdyż korzyści aż tak duże nie są. Mimo wszystko powinno być tam te 2 punkty wpływu więcej. Oczywiście i tak nie odmówię sobie zabawy i kombinowania z tą tożsamością, ale raczej turniejowo nie ma startu do tradycyjnego Weylanda z podstawki.

Ocena 3-/5

Vulcan Coverup

Panie i panowie, nagroda za najlepszą grafikę w tym DP trafia do najnowszego projektu dla Weylanda. Jest to chyba też pierwszy tak dojrzały „art” w Netrunnerze. Samo działanie jest bardzo w stylu zielonej korporacji i genialne w swojej prostocie: zdobądź punkt projektu i zadaj 2 obrażenia ciała. Czego chcieć więcej? Chyba jedynie, aby był to projekt 1-2, aniżeli 1-3, choć wtedy to już naprawdę trochę FFG by przesadziło i karta zrobiłaby się zbyt mocna. Fajnie będzie spowalniać runnera. Solidny wybór, kiedy chcemy wrzucić więcej projektów „jedynek”.

Ocena 4/5

GRNDL Refinery

Gdyby nie następna karta, to można byłoby śmiało powiedzieć, iż właśnie ta z tego DP będzie najczęściej wybieraną niezależnie od korporacji. Świetna maszynka do robienia pieniędzy, którą zwłaszcza gracze Jinteki pokochają. Już widzę też możliwości tworzenia chorych comb, które będą przynosiły jakieś kosmiczne zyski dla corpa. A ponoć to runnerzy łatwo zarabiają pieniądze.

Ocena 4+/5

Sibliminal Messaging

Pierwsze co nam przychodzi do głowy? Pad, którego nie da się trashować i który owszem, nie przyniesie nam kredytów w każdej turze, ale i tak coś z niego zawsze skapnie. Ciężko znaleźć jakąkolwiek rzecz, do której można się przyczepić w tej karcie. Przyznam, że można śmiało powiedzieć, iż odnośnie jej popularności w taliach, raczej bezproblemowo dorówna Hedge Fundowi, którego ciężko w jakiejś talii nie znaleźć. Może się nie znam, ale w tym DP mało która karta jej dorównuje pod względem przydatności wśród propozycji dla korporacji.

Ocena 5-/5

 

W porównaniu z kartami runnera, korporacja otrzymała dużo fajniejsze kartoniki. Głównie jeżeli byśmy oceniali je pod względem przydatności, gdyż większość kart runnera z tego DP jest mimo wszystko mocno sytuacyjna. Szkoda tylko, że to już wszystko i na kolejną porcję nowości trzeba znowu czekać miesiąc. Niemniej, jest to bardzo pozytywny czas oczekiwania, kojarzący się momentami z dzieciństwem i zbliżającymi się Świętami. Co tym razem Mikołaj przyniesie? Co znajdzie miejsce w naszych taliach, a co będzie nam się wydawało strasznie dziwne i nieprzydatne? Na te odpowiedzi musimy czekać do marca, a tymczasem ja się żegnam i idę tworzyć pierwsze talie z wykorzystaniem nowych „zabawek”. Trzymajcie się!

3 Udostępnień