Co nas mogłoby zaskoczyć, czyli fantazjowanie w sieci

Ostatnio w sieci bywa gorąco, stąd można przestać sobie szarpać włosy z głowy i zająć się czymś bardziej kreatywnym i relaksującym.

Za nami dwa cykle i duży dodatek. Na dniach pojawi się kolejne, większe pudełko.

Netrunner się zmienia z każdym dniem. Co najlepsze, te zmiany wcale nie są takie subtelne, gdyż pozwalają na coraz bardziej udziwnione taktyki.

Oczywiście stare sprawdzone sposoby dalej bywają niezastąpione, jednak jest to opcja dobra dla nudziarzy i tetryków.

Niemniej pomimo tego ciągłego rozwoju, nowych typów kart, oryginalnych rozwiązań, zawsze kołacze się w głowie kilka myśli. Mogłyby one równie dobrze, zamienić się od razu w gotowy projekt kart i nie zawsze musiałby to być jakiś bardzo „odpowiedni” (to chyba najlepsze słowo) pomysł. Czasami, pomimo tego iż całość od razu wydaje się bardzo słaba, bądź trudna do zrealizowania to i tak pozwala rozmyślać, jakby to było.

W końcu kto z nas nie ma kategorii pomysłów: co bym chciał jeszcze zobaczyć?

Osobiście nie jestem wyjątkiem, choć moje są odrobinę większego kalibru.

Ciągle i niezmiennie, brakuje mi czwartej frakcji dla runnerów.

Zdaję sobie sprawę, że nie ma szans, aby się coś takiego pojawiło, zwłaszcza po tylu dodatkach. Niemniej co nam szkodzi pofantazjować.

O dziwo to nie kończy się na konspekcie, lecz całej gamy kart, który tworzyły by nowy nurt. Nie będę silił się na wymyślanie jakiejś nazwy, który miałby do tego pasować, chyba że wy sami mielibyście jakąś propozycję. To jest tak jak się ma zbyt dużo czasu wolnego w pracy i zaczyna obmyślać takie „głupoty”.

Wyobraźcie sobie frakcję runnerów, która nie walczy z korporacjami dla ideałów, sprawdzania swoich możliwości czy chęci zarobku. Podejmuje się tego, gdyż widzi w nich źródło całego zła, które próbuje przeciwstawić się boskiej woli.

Tak, widzę już po waszych spojrzeniach, iż wiecie o co chodzi.

Frakcja fanatyków religijnych (na potrzeby artykułu możemy nazwać ich inkwizytorami). Choć religia jest dość rzadkim tematem w nurcie Cyberpunku, niemniej trafiają się w niektórych produkcjach filmowych czy książkach postacie, które reprezentowałby bliżej nieokreślonego boga. Najczęściej są to jednostki bardzo negatywne i w moim koncepcie nie byłoby inaczej.

Główną mechaniką, na której opierałby się lodołamacze byłby swoisty ascetyzm. Za podbijanie siły i łamanie podprogramów, płacimy zadając sobie samemu obrażenia. Oczywiście przelicznik byłby trochę bardziej atrakcyjny, aniżeli w standardowych łamaczach. Każda ID by posiadała bazową ilość kart sięgającą przynajmniej 50-55, a części sprzętu tj. konsola czy część wydarzeń opierałaby się na dobrym dociągu, zapewnianiu małych ulg od „boga”, pozwalających na zwiększaniu otrzymywanych premii za „samookaleczanie”. Problemem tej frakcji byłaby bardzo słaba zdolność do gromadzenia kredytów, gdyż i tak większość ich kart by ich nie wymagała.

Oczywiście całość byłaby okraszona nazwami oraz ilustracjami, które się jednoznacznie kojarzą z wiarą, ale od tej dość mroczniejszej strony (i niekoniecznie proszę o skojarzenia z pewnym właścicielem radia w Toruniu, czy chociażby chorobliwym zainteresowaniem nieletnimi mieszkańcami naszej planety).

Co do pozostałych runnerów, to chciałbym doczekać się możliwości stałego dawania znaczników wirusa, czy to z pomocy innego programu, czy elementu sprzętu. Aplikacji deinstalacyjnych, czy nawet bardziej sensownych kart, pozwalających na przewijanie korporacji (choć co do tego ostatniego, to już prędzej bym się spodziewał nowej frakcji runnerów).

W przypadku korporacji jest już trudniej. Wszystkie cztery frakcje są na tyle zróżnicowane, iż ciężko byłoby wstawić kolejną, choć fajnie byłoby zobaczyć programy samoreplikujące typu: po rezie umieść na nich 2-3 znaczniki zasilania i na początku każdej tury usuń znacznik, a następnie wyszukaj LÓD o identycznym typie i zainstaluj go od razu zrezowanego. Aktywa usuwające na określony czas clicka runnerowi, czy podwójne wydarzenie, które by blokowało używanie wszelkich programów na czas następnej tury.

Oczywiście mógłbym tak siedzieć i wymieniać, gdyż takich pomysłów jest cała masa. Nie próbuję ich również sprawdzać pod względem balansu, gdyż nie ma to najmniejszego sensu. Niemniej porozmyślać zawsze sobie można.

A wam może również chodzi coś w tym stylu po głowie, bądź brakuje pewnego typu programów, LOD-ów czy wydarzeń? Jeżeli tak, to w chwili wolnej podzielcie się swoimi pokładami wyobraźni. Może nawet kiedyś się zorganizuje jakiś konkurs, w którym każdy mógłby zaprojektować taką „swoją” kartę…

Będę musiał się nad tym lepiej zastanowić, a tym bardziej nad nagrodą, aby zachęcić was do jak największych pokładów kreatywności.

 

0 Udostępnień