Mniej niż zerooooo!!! czyli Top 5 najlepszych wśród „najsłabszych” LOD-ów w grze

Witam ponownie po dłuższej przerwie i od razu muszę powiedzieć, iż nie będzie ona ostatnią… Niestety obecny okres nie jest zbyt łaskawy dla mnie (przynajmniej pod względem czasu wolnego) i naprawdę muszę się nieźle nagimnastykować, aby mój dzień składał się z czegoś więcej, aniżeli tylko pracy i pójścia spać…

Mam nadzieję jednak, że szybko takowe czasy miną i wrócimy do momentu świetności bloga, kiedy każda nowa notka pojawiała się zwykle co 3 dni.

Oczywiście zaczniemy od Pro-tipu z okazji Dnia Piwowara! <yay!> Każdy powinien w ramach uczczenia tego artykułu, sięgnąć po pewien chmielowy napój i oczywiście jak najbardziej bezalkoholowy! (minister edukacji popiera).

Pewnie każdy z was może sobie przypomnieć tytułową piosenkę (a na pewno już Ci starsi czytający) i poniekąd ona będzie powiązana z dzisiejszym artykułem.

Siła w LOD-zie niczym wypłata: każdy chce mieć jak największą. Czasami jednak decydujemy się na rzecz całkowicie odwrotną: wybieramy ochronę, która jej nie posiada, a w pewnym okolicznościach może wynieść wartość ujemną (mój rozum, który operuje na wartościach naturalnych, jakoś nie może tego ogarnąć). Po co to robić? Głównie ze względu na skandalicznie niski koszt rezu, zwykle idący w parze (zdarzają się wyjątki).

Tak na marginesie, pragnę tylko poinformować iż wpis miał być podzielony na dwie części: LOD-y o zerowej sile i LOD-y o zerowym koszcie, jednak tych drugich jest na tyle mało i w dodatku większość z nich jest tak sytuacyjna, że ciężko byłoby zrobić z tego TOP3, nie mówiąc już o dodaniu kolejnych dwóch pozycji.

Dlatego więc: panie i panowie, chłopcy i dziewczęta, klony i sysop-owie, o to 5 najbardziej cudownych, niezwykłych i bardzo, ale to bardzo przydatnych LOD-ów o sile tak niskiej, że nawet z poziomu podłogi jej nie zobaczymy!

 

Miejsce 5 – Rototurret

Bruuuummm… a może Whrrrrrrrrr! Nie pamiętam, jaki to był dźwięk, niemniej wieżyczka była LOD-em bardzo dobrym. Piszę w czasie przeszłym, gdyż od premiery drugiego cyklu, a zwłaszcza już po Honor & Profit, robienie runów bez chociażby łamacza strażników stało się dość rzadkie (w końcu mało kto chce nagle odrzucić całą rękę po spotkaniu z Komainu). Dalej oczywiście bywa wykorzystywana i co mniej ostrożny runner jeszcze ją uruchomi.

Ciężko znaleźć bardziej zachęcający cel dla pasożyta, gdyż stałe dwa podprogramy bywają upierdliwe, niezależnie od używanego lodołamacza.

Ostatnie miejsce jej przypadło ze względu na koszt. Cztery kredyty, to jednak dość sporo i miałem spory dylemat, czy aby nie dać w jej miejsce Chimery (choć tej ogólny koszt działania, potrafi być jeszcze wyższy). Nie jestem jednak jej aż takim fanem, aby to zrobić i ma ona zastosowanie dużo węższe, stąd Roto wspiął się na „brylantowe podium”.

Miejsce 4 – Wraparound

Zwany potocznie a raczej polskojęzycznie rulonem, jest malutkim oszustwem, gdyż dość często może mieć nagle 7 siły <łup!>. Na szczęście wystarczy dowolny fracter na stole, abym został rozgrzeszony.

Nie zmienia to faktu, że we wczesnym etapie gry, bądź przeciwko taliom „full AI” (są jeszcze takie?) rulonik może być zmorą śniącą się po nocach, bądź powodującą stany lękowe i napady padaczki. W końcu to maleństwo kosztowało nas tylko 2 kredyty, a ktoś potrzebuje np. choro naładowanego Atmana, czy masy znaczników z Data Suckera.

Ogólnie świetna bariera, do której należy pół królestwa (pozostałe pół zabrał Ice Wall).

Miejsce 3 – Quandary

Mini enigma! Jak na początku nie byłem jej fanem, to teraz muszę przyznać, iż naprawdę ów LÓD zyskał w mych oczach. Głównie ze względu, na koszty instalacji najczęściej stosowanych dekoderów (tak wiem, pojawił się Passport, ale wtedy instalujemy Quandary na serwerze zdalnym i runner płacze).

Tym bardziej cieszy jej neutralność, oraz miniaturowy koszt. Łącząc te składniki mamy jedną z lepszych pozycji, która posiada „End the run” w całej grze (oczywiście mowa o wczesnym etapie gry).

Nie dziwi więc wcale, że Quandary można spotkać dosłownie wszędzie: na turniejach, mistrzostwach, luźniejszym graniu, w Jinteki czy NBN-ie. Niedługo człowiek będzie się bał lodówkę otworzyć (ho ho ho, wyborny dowcip zaprawdę).

Miejsce 2 – Pup

Nie potrzeba doktoratu z Netrunnerologii, aby przewidzieć taki stan rzeczy. Tak naprawdę dalej nie wiem, czy nie powinienem zamienić miejsca pierwszego z drugim, a jak cokolwiek zaczyna potwierdzać to pytanie, to zaraz pojawia się ono ponownie.

Jak można nie lubić tego LOD-u?! Każdorazowe przejście przez runnera za 2 kredyty? My zapłaciliśmy za to 1?! Toć to rozbój w biały dzień! Sam już z własnego doświadczenia wiem, jak bardzo jest to upierdliwe, z zwłaszcza na dłuższą metę. Chyba, że ktoś naprawdę chce zdobyć szacunek i za każdym razem tracić dwie karty (to się na pro-tip nadaje), ale wtedy nie wróżę zbytnich sukcesów.

Miejsce 1 – Pop-up Window

Przybyli ułani pod okienko! I każdy z nich płaci po kredycie! (pamiętajcie aby sylabizować podczas śpiewania tego).

LÓD ten wyprzedził Pup-a, tylko dlatego iż jest odrobinkę tańszy (już bardziej się nie da) i jednak przynosi nam bardziej wymierne korzyści, gdyż za każdym razem zarabiamy „piniążek”. Może on nawet być nazwany szczątkową ekonomią. Postaw takie dwa na HQ/R&D i w ciągu gry uzbiera się kilkanaście kredytów. Na jego korzyść przemawia oczywistość połączeń pokroju Chum czy RSVP.

Jak widać: zastosowań masę i głupio z nich nie skorzystać, choć ostatnio widać już zmęczenie materiałem. Okienko nam towarzyszy od tak dawna, że coraz częściej przestaje być brane nie przez obniżoną skuteczność, tylko chęć pewnej odmiany i poczucia świeżości!

 

Oczywiście waćpanowie i waćpanny, pamiętajcie że to zestawienie powstało na moim doświadczeniu i poczuciu gustu, aniżeli prawdzie ogólnej i wpojonej. Wolę to napisać, bo już widzę te komentarze: ale przecież to i to jest lepsze, aniżeli tamto i tamto.

Bla bla bla! Nieprawda! Nic nie wiecie i tylko ja mam rację o!

 

0 Udostępnień