Podstawy podstaw, czyli dekalog skutecznej korporacji

Dzisiaj nie będzie pro-tipu o! Pomimo tego, iż jest Dzień Dobrych Uczynków, to samorodek mej wiedzy nie spłynie dzisiaj na was, o nie!

Możecie zmieszani spytać co się stało i nie śmiem nawet odpowiedzi trzymać dla siebie.

To za karę, iż na ostatnim Store Championshipie dostałem takie wciry i część z was nawet nie postarała się pójść „brylantową ścieżką” i złożyć coś ciekawego, tylko po najmniejszej linii oporu…

Bleeeeeeeee <wymiociny zalewają molo w Sopocie>

A tak przechodzą do tematu dzisiejszej notki, to wypadałoby dokończyć dekalog dla początkujących, tylko tym razem dotyczący korporacji. Trochę musiałem zmienić tytuł, gdyż słowo „dobry” przy tej stronie jakoś średnio pasuje…

Oczywiście od razu przypominam, iż od każdej zasady zawsze istnieje pewien wyjątek, który będzie zależny już od konkretnej sytuacji. Niemniej owe „rady” na pewno się przydadzą każdemu, kto dopiero chce zacząć, bądź zaczyna zabawę z Netrunnerem i dadzą pewne pojęcie, na co szczególnie muszą zwracać uwagę na początku „nauki”.

I – Serwery centralne solidnie chronić będziesz

„WOW WOW! Tyle ekonomii! Co ja będę clicki marnował na stawianie LOD-ów… KASA! TO JEST TO! Więcej kasy! No i może jeszcze trochę więcej. O Indexing, o Maker’s Eye, o przegrałem… yyy”.

Taka niestety smutna prawda, iż bez odpowiedniej ochrony, zwłaszcza na HQ i R&D długo sobie nie pogramy. Zwłaszcza teraz, kiedy runnerzy posiadają tyle kart, które pozwalają kasować, przeczesywać, sprawdzać i Bóg wie co jeszcze robić z bardzo dużymi ilościami kart. Dlatego zawsze, ale to zawsze powinniśmy się starać, aby w pierwszej turze (w miarę możliwości) postawić po jednym LOD-zie na dwóch podstawowych centralach. Ja rozumiem, że posiadanie 2-3 Snare-ów kusi, aby pozbawić się tej ochrony, ale momentalnie poleci np. syfon i wtedy nawet nie będziemy mieli z czego ich opłacić.

Należy również nie zapominać o archiwach, choć tutaj w dużej mierze zależy przeciwko komu gramy i jaką sami mamy talię. Datasucker, Sneakdoor, Noise itp. to jedne z wielu kart, które bardzo dobrze wykorzystują lukę w naszej obronie, odnośnie „mniej ważnego” serwera centralnego.

II – W odpowiednią ilość LOD-ów swą talię wyposażysz

„O świetnie… żadnego LOD-u na start. Le mulę <tasu tasu> No kurde… bez jaj! Znowu żadnego LOD-u?! Przecież na 64 karty w talii wsadziłem ich aż 3!!!”

Aby mieć w miarę sensowną szansę na dociągnięcie 2-3 LOD-ów w pierwszej ręce, musimy ich mieć odpowiednią ilość w talii. Standardem jest, aby przy 49 kartach, LOD-y stanowiły ok 18-20 (ok 40-45 %).

Na samym początku przygody, lepiej się trzymać tych licz, gdyż dzięki temu mamy nie tylko w miarę stały dostęp do nowej ochrony, to jeszcze dalej trochę miejsca na ekonomię, projekty i kilka zabawek. Im nasze doświadczenie będzie większe, tym ta liczba będzie się zmieniać, czasami w górę, czasami w dół, gdyż będzie to uzależnione od profilu całej talii. Zapamiętajmy jednak jedną rzecz:

Nie istnieją skuteczne talie, które by LOD-ów w ogóle nie wykorzystywały!

Przynajmniej na razie korporacje nie posiadają takich kart, aby móc się w coś takiego bawić. Owszem, każdy z nas prędzej czy później sprawdzi i taką opcję i możne nawet będzie miał szczęście tym wygrać, ale właśnie: to nie będzie zasługa dobrej talii, tylko głupiego przypadku a raczej nie na niego chcemy liczyć, kiedy mówimy o skutecznym zestawieniu kart.

LOD-y powinny też w miarę równomiernie należeć do rozmaitych typów i posiadać różne koszty rezu. Im coś nas kosztuje taniej do postawienia, a runnera drożej do przejścia tym lepiej.

III – Ubogim nigdy nie pozostaniesz

Korporacja bez kredytów, to przegrana korporacja. Oczywiście nie dosłownie, gdyż w teorii nic się nie stanie, jak nasze konto osiągnie pułap zerowy, jednak jesteśmy trochę mówiąc wtedy w ciężkiej sytuacji. Możemy pożegnać się z rezowaniem lwiej części LOD-ów, płaceniem za pułapki czy nawet zagrywaniem większości kart tworzących filary ekonomii…

Nasza talia powinna być tak skonstruowana, abyśmy prawie nigdy nie dotarli do takiego momentu, iż fundusze nam się skończyły, a nawet jak już się to stało, to mamy dość szybką możliwość odbicia się od dna. Na 49 kart nie powinniśmy schodzić poniżej 10, wśród tych przynoszących nam korzyści finansowe, aby zapewnić sobie w miarę stałe dochody. Oczywiście im jest ich więcej, tym lepiej ale też ważne jest, aby owe pieniądze „pracowały”. Co nam po i 50 kredytach w puli, skoro nie mamy co z nimi robić…

IV – Zwlekać przesadnie nie będziesz

„Jak to możliwe, że przegrałem!!! Przecież mam zapunktowany projekt, a ty nie! Mam trzy razy tyle kredytów co Ty i nie byłeś w stanie zrobić żadnego skoku. I nie obchodzi mnie, że skończyły mi się karty w R&D!”

Co jak co, ale czas działa wyjątkowo na naszą niekorzyść. Nie tylko ostatecznie prowadzi on do naszej przegranej, ale i również sprawia, że runner posiada odpowiednie oprogramowanie, metody do szybkiego zarabiania kredytów i może już tylko skupiać się na skakaniu.

Im zaczniemy działać wcześniej i wywoływać presję na przeciwniku tym lepiej. Jest to owszem zależne od samej talii, gdyż są i takie, gdzie potrzeba trochę czasu, aby wszystko się rozkręciło. Jednak nawet i tutaj są pewne granice i nie możemy w nieskończoność przeciągać tur traconych tylko na zarabianie kredytów i instalowanie niewiele zmieniających kart.

Pamiętajcie, że runner-om dużo łatwiej przychodzi zarabianie kredytów, więc i w tym wyścigu stoimy na przegranej pozycji.

V – Karty przeciwnika nie umkną twej uwadze

„Ej no! Jakim cudem Grim nic nie robi, skoro na stole masz tylko konso… oh wait.”

Nie trzeba być wielkim obserwatorem pokroju Kopernika, aby widzieć co runner już zainstalował (a dzięki temu wiedzieć, czego się jeszcze można spodziewać) oraz co już mu spadło do śmietnika (czyli, co łatwo może stamtąd wrócić w każdym i najczęściej najmniej oczekiwanym momencie).

Jesteśmy w tej bardzo komfortowej sytuacji, iż wszystko mamy podane na tacy, gdyż co już raz wylądowało na stole jest dla nas jawne.

To samo tyczy się ilości kredytów. To po niej jesteśmy w stanie określić, czy możemy bezpiecznie instalować projekt, czy raczej wzmacniać obronę bądź zastawiać pułapkę. Reagujmy, na to co się dzieje i nie ułatwiajmy przeciwnikowi gry. Skoro zainstalował Bank Job, to raczej darujmy sobie tworzenie nowego serwera zdalnego, który miał być pozbawiony ochrony. Ktoś gra na pasożytach?
Rezowanie drogiego LOD-u o małej sile pozostawmy sobie jako ostateczność, chyba że bardzo nie lubimy swoich oszczędności.

Próbujemy przewidzieć co się może wydarzyć, co MY byśmy zrobili na miejscu przeciwnika. Każda talia ma pewne słabe strony: kluczem jest ich jak najszybsze poznanie i z nich korzystanie.

VI – Poczucia bezpieczeństwa przeciwnikowi nie zapewnisz

„Eee tam! Zacznę kolekcjonować tagi, wchodzić na R&D po 10 kart, biegać bez lodołamacza na sentry i z zerową ilością kart w ręce. A dlaczego? Bo mogę!”

Im runner czuje się bezpieczniej, tym lepiej dla nas, gdyż zwykle brak ostrożności kończy się dość marnie. Gorzej jak do tej beztroski ma uzasadnione powody i sami mu je stworzyliśmy.

Dlatego też, każda talia powinna mieć choć w malutkim stopniu, możliwość karania runnera za poczucie się zbyt pewnym. Nie musi to być od razu pakiet wszystkich pułapek i narzędzi do palenia. Wystarczą subtelniejsze metody jak Closed Accounts, LOD-y na trash programów, czy nawet jakieś „pułapkowe” aktywa.

Element zaskoczenia jest potężną bronią i nie raz przysłuży się nam do wygranej.

VII – Umiejętność blefu nabędziesz

„No jak tam mogę położyć coś innego niż projekt… przecież zostały jeszcze tylko dwa punkty i wygram, po co tracić czas! I tak runner tam nie wejdzie <3 sekundy później> No niech to licho!!! Skąd on nagle wziął te 2 kredyty, których mu brakowało do udanego skoku…”

Jeżeli chcemy być skutecznym graczem po stronie korporacji, to niczym w pokerze będziemy musieli nauczyć się skutecznie blefować. Trzeba pamiętać, iż nie jesteśmy w stanie trzymać runnera wiecznie z dala od naszych serwerów i projektów. Dlatego też, wyczujmy moment, kiedy możemy sobie pozwolić na blef, a kiedy nie.

Jest to o tyle skomplikowane, iż nie można przesadzić z oczywistością, jak i również z trudnością zadania.

Tak tak, wiem że tutaj jeszcze pojawia się możliwość podwójnego blefu, czy nawet potrójnego jednak na początku lepiej skupmy się na tych prostszych do wykonania.

Ma to przeróżne zastosowania: skupienia uwagi runnera na innym polu gry, wypłukania go z kredytów, posłania na pułapkę czy szybkiego punktowania projektów.

VIII – Zbytniej ekscytacji nigdy nie ulegniesz

„Skaczesz na ten serwer? W takim razie ja nie rezuję żadnego z 7 leżących tam LOD-ów i wpadasz na sekretarkę z 15 znacznikami!!! O tak, o tak! <śpiewa> Ty nie masz programów, a ja tak! O tak! Zaraz zaraz?! Jak to nie chciałeś tam wchodzić…”

Jak już wspominałem: Netrunner po stronie korporacji ma w sobie bardzo dużo z pokera. Nie tylko musimy bardzo subtelnie operować kartami, ale również nie pokazywać po zbyt dużych emocji, które będą powiązane z naszymi zamiarami. Opanowanie to bardzo dobra cecha (ja jej nie posiadam), gdyż już nasza mowa ciała może bardzo wiele powiedzieć runnerowi, co i kiedy ma robić.

Tym bardziej musimy też pamiętać, że wszystko ma swoje miejsce w czasie i przestrzeni, dlatego jak ktoś zaraz połknie haczyk zmyślnie zastawionej pułapki, to dajmy ponieść się euforii dopiero, kiedy już jest po fakcie, a nie jak runner ma jeszcze możliwość zmiany decyzji, działania itp.

Unikniemy dzięki temu głupich momentów pokroju „przykładu” napisanego wyżej. Była to autentyczna sytuacja, tylko z trochę mniejszymi liczbami.

IX – Zawsze uczciwy i wierny zasadom będziesz

Tak jak w przypadku dekalogu runnera – nie oszukujemy (świadomie czy nieświadomie), nie pomijamy zasad dla naszej wygody i stosujemy się do nich nawet wtedy, kiedy nie są one nam na rękę.

Runner zapomniał, że ma w każdym skoku żetony złej prasy do wykorzystania? Korona nam z głowy nie spadnie, jak mu o tym przypomnimy, a przynajmniej oszczędzimy sobie potem jęczenia, że przecież on nie pamiętał i czy teraz może sobie coś dodać itp. itd. Przeciwnik nie zobaczył, że nie opłaciliśmy kosztu rezu za LÓD? W takich sytuacji nie zacieramy rąk pod stołem, że jesteśmy kilka kredytów do przodu i gramy z kretem, tylko po prostu naprawmy swój błąd.

Nie będę tutaj wymieniał teraz każdej możliwej sytuacji, gdzie owe zasady zostałby naciągnięte. Po prostu nie róbmy czegoś, co i nas by wkurzyło gdybyśmy przyłapali na tym stronę przeciwną i wiemy, że nie jest to zgodne z oficjalnym (i aktualnym) FAQ-iem oraz instrukcją.

X – Nawet w przypadku porażki pogodny pozostaniesz

Podobnie jak numerek wyżej, analogicznie do dekalogu runnera: Netrunner to gra i służy on rozrywce dwojga ludzi. Prowadzą do tego nie tylko zasady, ale i my sami, dlatego starajmy się, aby każdy rozegrany mecz był czasem jak najmilej spędzonym.

Nie trzeba sypać żartami na lewo i prawo, czy opowiadać sobie najświeższe niusy z portalu Pudelek. Wystarczy pozostać uśmiechniętym i nawet w momencie porażki pogratulować drugiej stronie dobrej gry.

Na niesprawiedliwość, zły los, brak jednego kredytu, karty czy cholera wie czego jeszcze, będzie można potem ponarzekać przy piwie, czy popłakać w kąciku w domu.

 

Oczywiście nie byłbym sobą, jakbym w tak prozaiczny sposób stracił możliwość dzielenia się swą wiedzą (klękajcie narody!). Macie kolejny Pro-tip Brylanta!

HA! Nie spodziewaliście się tego! Płacę 4 i otrzymujesz 3 obrażenia sprzętu!

Do usłyszenia.