Kosiarz umysłów! Czyli jak zrobić runnerowi kisiel z mózgu

Wypłaszczenie – termin używany w Netrunnerze, kiedy zmuszamy runnera do odrzucenia większej ilości kart, aniżeli ma na ręce. Mówiąc po ludzku, po prostu go zabijamy. Jest to dla mnie ulubiona metoda wygrywania. Dużo ciekawsza i bardziej wymagająca, aniżeli nudne punktowanie projektów.

Niestety jest ona również dużo łatwiejsza do skontrowania, gdyż wystarczy pancerz, duża liczba kart oraz pokaźne zasoby kredytów, aby uniemożliwić nam spalenie runnera. Jednak w takiej taktyce, naszym największym sprzymierzeńcem jest zaskoczenie. Ciężko jest bronić się przed czymś, czego w ogóle się nie spodziewamy.

Przedstawię wam teraz talię, która wymyśliłem jakiś czas temu. Nie powiem wam, że jest ona bardzo skuteczna. Nie powiem również, że dacie radę nią wygrać więcej niż raz. Zabranie jej na jakikolwiek turniej jest proszeniem się o ostatnie miejsce, ALE! Granie tym deckiem jest bardzo zabawne i mina runnera, kiedy wpadnie w to co przygotowaliśmy jest bezcenna.

Jest to niestety combo-deck, czyli coś co zwykle się nie sprawdza, gdyż jest nam potrzebna pewna ilość kart w odpowiedniej kolejności, ale co nam szkodzi spróbować. Przecież każdy chce się poczuć jak ten pan poniżej, kiedy wszystko jest już gotowe i tylko oczekujemy, aż runner wpadnie w pułapkę.

A wierzcie mi: za pierwszym razem wpadnie (o ile na stole nie znajdują się karty, które uniemożliwiają działanie tej misternej machiny zagłady).

Zacznijmy od plusów. Runner wypłaszcza się sam. Całość można odpalić przy odrobinie szczęścia za 2 kredyty! Kiedy tego szczęścia zabraknie, kosztuje nas to ok 7. Pancerze, Deus Exy na nic się zdadzą.

Efekty? Otrzymanie w sumie 16 obrażeń mózgu i sprzętu podczas jednego skoku? Tak wiem, robi wrażenie.

Teraz minusy. Ta sama osoba nigdy drugi raz nie da się na to nabrać. Breakery AI sprawiają, że ten deck staje się martwy, tak samo jak dobrze użyta Infiltracja.

Całość ma strukturę otwartą. Jest w nim sporo kart, które możemy zmienić pod własne upodobania. Obecnie przedstawiam wam wersję, którą ja grałem, jednak kilka kart od ekonomii, operacje itp. Można śmiało wymienić na coś innego, gdyż nie mają one wpływu na ogólne założenie decku. Karty podstawowe, bez których całość by nie działała tak jak powinna zostały w spisie podkreślone.

Warto rozważyć dodanie Archived Memories, które pozwoli nam wyciągnąć z archiwów zużyte Biotic Labory. Mi osobiście nie były one potrzebne, gdyż ten deck nie ma w założeniach wygrywać za pomocą punktowania projektów.

 

Identity:

Haas-Bioroid: Engineering the Future (Core)

 

Total Cards: (49)

Agenda (10)

Accelerated Beta Test (Core #55) x3

Project Vitruvius (Cyber Exodus #51) x3

Efficiency Committee (Creation and Control #5) x1

Sentinel Defense Program (Creation and Control #7) x3

Asset (6)

Alix T4LB07 (Creation and Control #8) x3

Adonis Campaign (Core #56) x3

ICE (18)

Whirlpool (Humanity’s Shadow #94) x3 ■■

Howler (Creation and Control #16) x3

Janus 1.0 (What Lies Ahead #12) x3

Cell Portal (Core #74) x3 ■■

Paper Wall (Mala Tempora #59) x3

Chum (Core #75) x3 ■

Operation (11)

Shipment from Mirrormorph (Core #60) x3

Biotic Labor (Core #59) x3

Hedge Fund (Core #110) x3

Bioroid Efficiency Research (Creation and Control #13) x2

Upgrade (4)

Ash 2X3ZB9CY (What Lies Ahead #13) x2

Tyr’s Hand (Creation and Control #22) x2

 

Total Agenda Points: 20

Influence Values Totals –

Haas-Bioroid: 49

Jinteki: 15

NBN: 0

The Weyland Consortium: 0

 

Całość budujemy przed R&D. To jedyne miejsce, gdzie runner i tak prędzej czy później będzie musiał zacząć chodzić, gdyż posiadanie Bioticów sprawi, że wszelkie projekty za 3, które dostaniemy do ręki będą natychmiast punktowane.

Idealne ustawienie wygląda tak: R&D (Tyr’s Hand) -> Cell Portal -> Howler -> Howler -> Whirlpool

Należy jeszcze pamiętać, aby posiadać tyle Janusów w HQ/Archiwach ile mamy Howlerów na stole, gdyż inaczej całkowicie mija się to z celem.

Zapunktowanie tej agendy przed ogólną „akcją” również bardzo pomaga, gdyż dodaje po 1 dodatkowym obrażeniu do każdego podprogramu Janusa 1.0.

Kiedy już wszystko ustawimy, czekamy na inicjatywę runnera.

Bardzo dobrym pomysłem jest posiadanie przez całą grę dość małej liczby kredytów – maks 7 i rezowanie jedynie Paper Walla, aby zachęcić go do nie budowania całego rigu i bardziej agresywnej gry.

W momencie, kiedy robi skok na R&D i nie ma żadnych breakerów AI, odpalamy Whirlpool i możemy podziwiać jak runner od obrażeń mózgu zaczyna zamieniać się w warzywko. Jeżeli jakimś cudem przeżyje to, odpalamy Cell Portal i wysyłamy go na ponowną przejażdżkę przez 1-2 Janusze.

Pamiętajmy, że do użycia często jeszcze będziemy mieli Tyr’s Hand, który może nam odrobinkę pomóc, gdy runner zacznie się ratować clickami.

Pewnie macie teraz oczy jak pięciozłotówki, gdyż jest w tym decku sporo kart, które uważa się za średnio przydatne, jak chociażby Alix. Poza wartością dezinformacyjną (runner sobie myśli, że ma do czynienia z osobą niespełna rozumu, że wkłada takie dziwadła do talii), to jeszcze potrafi całkiem ciekawie zarabiać pieniądze.

Wystawiamy go pod koniec tury przed Paper Wallem i od razu rezujemy. Jest mała szansa, że runner strashuje coś, co nie ma na sobie żadnego znacznika i nic nam nie daje, więc pewnie w tym czasie instaluje oprogramowanie, przekopuje deck, wykrada nam kolejną agendę itp. W naszej kolejnej turze, używamy Shipment from Mirrormorph i ustawiamy naszą pułapkę, a tutaj dostajemy 3-4 countery i ostatnim clickiem trashujemy owy wynalazek. Dostaliśmy 6-8 kredytów za coś, co i tak musimy robić, więc w ogólnym rozrachunku nie jest tak źle mimo wszystko. Pamiętajcie też, że używanie Bioticka, wyciąganie Januszy przez Howlera itp. Też daje nam znacznik na Alixa.

Jak widzicie, ogólnie założenie decku jest proste, wykonanie w cholerę trudne, a satysfakcja ogromna, ale do odważnych świat należy nieprawdaż? Przynajmniej jest to miła alternatywa od oklepanego comba Sea Source + 2x Scorched Earth, które każdy zna i przed którym bardzo łatwo jest się bronić.

Po takiej partii można nam zarzucić okrucieństwo, psychozę czy jeszcze jakieś inne zwyrodnienie natury psychicznej, że zamiast robić normalne talie, bawimy się jakimiś cudacznymi wynalazkami. Nie przejmujcie się, przecież to runner się sam zabił. My byliśmy grzeczni i graliśmy jak nam instrukcja przykazała.

Nie zapomnijcie tylko o obowiązkowym geście, kiedy pył opadnie, a runnerowi mózg wypłynie uszami.

 

  • Modrzew

    To chyba pierwsza talia, którą widzę, w której tak bardzo niezbędna jest współpraca runnera i korporacji. Ten deck pokazuje, że świat Netrunnera nie jest w cale taki okrutny, jak nam się wpaja. Widzimy tutaj fantastyczną kooperację korporacji (której celem jest przygotowanie wszystkiego) oraz hakera (który dobrowolnie uczestniczy w całym wydarzeniu), a po wszystkim wszyscy uśmiechają się, tańczą i przytulają – krótko mówiąc cieszą się wspólnym sukcesem :). Prawdziwa esencja tej gry.

    Z takich talii próbowałem tylko Whirlpool -> Matrix Analyzer -> Matrix Analyzer -> Project Junebug z 1 counterkiem.

    • Dariusz Kułak

      No niezbyt runner po wszystkim się cieszy 😉 Nigdy nie zapomnę tego pytania: „CO TO K**** JEST?!” 😀

  • Dawid Stefański

    Wystarczy grać nowym deckiem pod Blackguarda i Corp może już składać karty..

    • Dariusz Kułak

      O Blackguardzie nie ma wzmianki, gdyż deck powstał jeszcze przed premierą Fear & Loathing 🙂 Choć masz rację, że to kolejna karta, która psuje całą zabawę w tej talii.

  • Pingback: GRY PLANSZOWE W PIGUŁCE #320 - Board Times - gry planszowe to nasza pasja()

  • Pingback: Info | Tydzień ZnadPlanszy #02 ZnadPlanszy.pl()

  • Pingback: Gregory Smith()