Upstalk, czyli co myślę o najnowszym dziecku FFG cz. I
Rany boskie… spodziewałem się, że po takiej nieobecności mój kochany blog będzie dość mocno „zaniedbany”, ale całe roje karaluchów wieszające się z rozpaczy w łazience, to już lekka przesada…
Rany boskie… spodziewałem się, że po takiej nieobecności mój kochany blog będzie dość mocno „zaniedbany”, ale całe roje karaluchów wieszające się z rozpaczy w łazience, to już lekka przesada…
