Żegnam was, już wiem, nie załatwię wszystkich pilnych spraw…

„Cóż żeście uczyniły okrutne posągi?! Wszak, stał tam wagonik, który nam potrzebny! Wydajcie go! Wydajcie go… Bo dzieci z głodu przymierają…

O…

Ooo!

Dlaczegóż tak patrzycie okrutne kolumbryny?!”

 

Zwłaszcza ta ostatnia kwestia przychodzi mi głównie na myśl, kiedy pół polskiej społeczności Netunnera nagle prawie mnie wbiło na pal, po ogłoszeniu chęci pozbycia się gry. Swoją drogą, każdy kto poznaje skąd jest to cytat, oznacza że ma świetny gust!

Oczywiście, żeby nie było: ta decyzja nie wynikła z tego, że gra przestała mi się podobać!

Dalej uważam Netka za najlepszą karciankę, jaka jest póki co wydawana na całym świecie,  jednak brzemię dorosłości i dopadło mnie… Zasoby czasowe skurczyły się do takich śmiesznych ilości, że czasami jest ciężko wygospodarować dwie godziny na spacer, nie mówiąc już o czasie, który trzeba poświęcić na doskonalenie talii, jeżdżenie na turnieje etc. Itd. Itp.

Dlatego też pojawił się taki pomysł, aby blog oddać komuś młodszemu, pełnemu zapału i czasu na ogrywanie nowych kart i analizowanie najnowszych strategii, a ja sam przejdę na emeryturę w blasku i chwale, do końca życia pojąc się drinkami z połówki kokosa, które ufunduje ZnadPlanszy.pl za wierną służbę.

No bo kto powiedział, że pisanie nie jest opłacalne? (nutka tajemniczości musi być). Oczywiście wtedy zaczęło się granie na uczuciach… no i Netrunner został, a blog póki co zostaje oficjalnie zawieszony do odwołania.

Długo zwlekałem z tą decyzją, gdyż ciągle pojawiało się światełko w tunelu, że wszystko wróci do normy, jednak nie wracało…

Kolejna zmiana pracy, dodatkowa praca zdalna i działanie jako tester w jednym z krakowskich wydawnictw zabiera mi już teraz po 4-5 dni z 7… Do tego trzeba doliczyć standardowe prace konserwacyjne, takie jak sprzątnie, zakupy, gotowanie. Odchodzi minimalnie kolejny dzień. A gdzie jeszcze czas na sen i rodzinę?

To właśnie wszystko wpłynęło, abym poszukał zastępcy i o dziwo się nawet udało. Co więcej, znalazło się dwóch! Troszkę smutno, że Po Dieslu Cię Pali, będzie się teraz kurzyło, gdyż delikwenci postanowili stworzyć odseparowaną komórkę i tam działać na część naszego, jedynego Netunnera.

Ochotników doskonale znacie, gdyż to Adam i Janek (bardziej kojarzeni jako Inermis i Bazyn). Tak wiem, że mieli być piękni i młodzi następcy, a nie jakieś emeryty brylantowego pokroju (oczywiście no offence). Niemniej wiedzą i tak prześcigają mnie o kilka długości, stąd będzie można się spodziewać naprawdę bardzo fajnych artykułów! Dlatego też, właśnie na ich bloga was zapraszam i póki co tam poznawajcie lepiej świat Netunnera, czytajcie, komentujcie.

 

http://netrunner.znadplanszy.pl/

 

Ja tym czasem się żegnam, choć wolałbym powiedzieć do widzenia… Trzymajcie się ciepło i wypatrujcie Brylanta na horyzoncie.

Wrócę.

 

  • „Wstrząsające… czy już mówiłem że uroczy z pani matoł? To cofam… cofam uroczy” 🙂

  • I zrobiło się tak ckliwie… Brylant nie odstawiaj cyrków, załatw co masz załatwić, zostań rentierem i pisz dalej 🙂 Ja się nie żegnam w żadnej formie z Tobą 🙂