Double Time, czyli co myślę o najnowszym dziecku FFG cz. I

Niech to licho! Nowy dodatek, a ja jestem w polu!

Miałem zakończyć cykl o polecanych Data Packach, co niestety jak sami widzicie się nie udało, gdyż pozostał nieszczęśliwy Weyland.

No cóż…

Szczerze powiedziawszy, premiera tego dodatku bardziej cieszy mnie nie ze względu, iż dostajemy porcję nowych kart, lecz głównie przez zakończenie drugiego cyklu i zbliżający się wielkimi krokami Honor & Profit! Cóż się będzie wtedy działo.

Wracając jednak do Double Time, gdyż tak brzmi nazwa najnowszego DP: czy jest się z czego cieszyć? Zaraz się to okaże, niemniej czterech liter mi nie urwało.

Tradycyjnie zaczniemy od runnera.

 

Singularity

Nareszcie! W końcu otrzymaliśmy kontrę, która najbardziej zaboli HB i NBN-a: głównych użytkowników SanSana, a co za tym idzie, dodatkowej ochrony pokroju Asha, Red Herringa czy nawet Strongboxa ostatnio. Koniec pancernych serwerów, gdzie nie tylko potrzebowaliśmy masy kredytów, aby pokonać strzegące ich LOD-y, ale jeszcze opłacić dwadzieścia namierzań i wydać masę clicków. Koszt też nie jest jakiś szczególnie wysoki na możliwości tej karty. Oczywiście jest ona mimo wszystko sytuacyjna, gdyż jak trafimy na korporację, wolącą mieć masę malutkich serwerów niż rozwijać tylko jeden duży, to Singularity staje się raczej martwą kartą w talii. Małym problemem, może jeszcze stać się Caprice Nisei, kończąca skok bez dostępu do kart. Niemniej jako Anarch i tak warto się w niego wyposażyć, tak jakby co. Koszt wpływu raczej sprawi, iż nieczęsto będziemy to widzieć wśród innych frakcji runnerów. Świetna grafika!

Ocena 4-/5

Queen’s Gambit

 

Ten kartonik jest nam znajomy, prawie że od początku drugiego cyklu. Dziwi najbardziej, iż w teorii jest to jedna z najefektywniejszych kart ekonomicznych, a znalazła się we frakcji, która jak każdy z nas wie, z kredytami ma największe problemy. 2 clicki za 6 kredytów jest niezłą wymianą, szkoda tylko że często może się zakończyć strzałem w kolano. Pal licho, jak trafimy na PAD-a, koparkę czy jakąś pułapkę. Problem się zaczyna, gdy np. doładujemy projekt, albo chociażby rafinerię… Oddać korporacji 12 kredytów? Nie brzmi to zachęcająco, stąd niemal konieczne może się wydawać sprawdzenie danej karty, czy to za pomocą skoku, czy różnymi metodami zwiadowczymi. W ogólnym rozrachunku przestaje być to opłacalne, dlatego raczej nie spodziewam się, aby ta karta często pojawiała się chociaż u Anarchów, gdyż pozostali runnerzy na pewno nie będą z niej korzystać.

Ocena 2/5

Dyson Fractal Generator

Doczekaliśmy się pozostałych części sprzętu, które dają kredyty typu „Stealth”. Szkoda tylko, że poza Daggerem, która od dawna posiada już swoje źródło, nie ma żadnych innych programów z tego typu. Co więc można powiedzieć o Dysonie? Niewiele, gdyż na chwilę obecną jest lekko mówiąc bezużyteczny. Pomarańczowi od czasów podstawki posiadają Cyberfeedera, który jest tylko kredyt droższy, a pomaga nie tylko w używaniu dowolnych lodołamaczy, to jeszcze służy do tańszej instalacji virusów. Nawet koszt wpływu ma niższy, aniżeli ten wynalazek. Ocena będzie wystawiana na chwilę obecną i nie biorę pod uwagę przyszłych możliwych programów, które Fractal Generator może zasilać. Jak się pojawią, to wtedy porozmawiamy. Póki co bieda. Pan Dyson jest raczej kiepskim inżynierem, gdyż jego chip też kariery nie zrobił.

Ocena 2-/5

Silencer

 

Oczywiście i łamacze strażników muszą mieć swoje źródło z magicznym dopiskiem „Stealth”. Sytuacja na szczęście nie jest aż tak tragiczna, jak w przypadku Anarchowego odpowiednika do barier. Karty z odnawialnymi kredytami u niebieskich są dość rzadkie, to akurat cieszy. Dodatkowo pojawia się druga karta, która może zasilać Dagger u Shaperów! Cieszy to jeszcze bardziej. Nie będzie niestety zbyt różowo: koszt wpływu jest bardzo wysoki niezależnie od opcji, czy byśmy chcieli przenieść program do Criminalsów, bądź źródło do Shaperów. Co z tym fantem zrobić? Chyba pozostaje czekać na sygnowane programy.

Ocena 3-/5

Savoir-Faire

 

Przyznam, iż osobiście bardzo brakowało mi takiej karty. Przy najpopularniejszej wyszukiwarce wśród Criminali, czyli Special Ordera, jesteśmy click do przodu. Jeszcze zerowy koszt instalacji i jedna jednostka pamięci! Życie jest piękne! Oczywiście każdy typ spod ciemnej gwiazdy, wolałby aby zdolność Faire nie ograniczała się do tury, lecz np. jednego skoku, ale wtedy przy obecnych parametrach karta byłaby po prostu zbyt mocna. Koszt wpływu wydaje mi się sprawiedliwy. Dla mnie jest to najlepsza karta dla runnerów w tej paczce. Jeszcze te fiolety na grafice… mrrrr!

Ocena 4+/5

Fall Guy

 

Czy używamy aż tak wiele zasobów, potrzebujących specjalnych kart do ochrony? Naładowana Kati stanowi łakomy kąsek dla korporacji, ale do tego potrzebny jest tag, którego nie jest łatwo wlepić ostrożnemu runnerowi. Dodatkowo zawsze mamy jeszcze Decoy, który będzie bardziej uniwersalnym rozwiązaniem. Na efekt zapunktowania Character Assassination dalej nic nie możemy zrobić, nawet z zainstalowanym Fall Guyem. Oczywiście jest parę strasznie rzadkich przypadków, kiedy możemy stracić zasób w dość nietypowych okolicznościach jak np. Foxfire, Helion czy Ares, ale czy ktokolwiek z nas widział to na stole? Też mi się wydaje, abym sobie nie przypominał. Bardziej już przydatne wydaje się drugi efekt skasowania, czyli otrzymanie dwóch kredytów. Zawsze może nam to uratować cztery litery, kiedy coś źle policzyliśmy, oczywiście przy optymistycznym założeniu, że AŻ! Dwa kredyty coś zmienią. Dziwna karta, dla której ciężko znaleźć tak naprawdę zastosowanie.

Ocena 3/5

Power Nap

 

Pierwsza karta, która zachęca do używania dużej ilości wydarzeń podwójnych, a co za tym idzie, może nawet i Starlight Crusade Funding (czyżbyśmy znaleźli zastosowanie dla tego potworka?). Przynamniej w teorii zachęca. W praktyce najczęściej otrzymamy za dwa clicki 4? 5 kredytów? Wielkiego wrażenia to nie robi na zielonych, którzy od zarania dziejów mają taki wynalazek jak: Magnum Opus. Oczywiście możemy dać ponieść się fantazji i założyć, że mamy już zainstalowane SCF, a dodatkowo pełną rękę podwójnych. Za „jeden” click (bo drugi i tak stracimy na początku tury) zyskamy 7 kredytów! WOW! Czemu tylko dalej nie jestem przekonany… Zbyt sytuacyjna karta, aby mogła stanowić stabilniejszą ekonomię

Ocena 2+/5

Paintbrush

 

Pierwsze wrażenie: Tinkering w programie, którego nie można używać na niezrezowanych LOD-ach. Oczywiście wrażenie jest jak najbardziej pozytywne, zwłaszcza dla osób grające jako Kit. Dodajcie do tego jeszcze Yogozaurusa i mamy cholernie trudną przeprawę dla korporacji… Standardowo dla programów w drugim cyklu: dwie jednostki pamięci i dość spory koszt wpływu. Nie ma szans, aby ktoś używał tej zabawki poza zielonymi. Głównie też z tego powodu ja nie skaczę z radości, gdyż nie przepadam za tą frakcją. Niemniej, czuję iż przynajmniej przez kilka najbliższych tygodni często będę widział „pędzla”. Już nie lubię tej nazwy…

Ocena 4/5

Lucky Find

 

Ostatnia karta w paczce oczywiście pozostaje neutralną. Zacznę w takim razie od tyłu: tak, jest to druga karta neutralna w grze, która posiada koszt wpływu. Czy powinien się tam znaleźć? Moim zdaniem nie. 6 kredytów za 2 clicki? Proszę bardzo, ale wydawać na to 2 punkty wpływu? Nie, dziękuję. Nie chodzi nawet o to, aby w kwestii ekonomicznej się to nie opłacało, ale jest ich na tyle mało, że szkoda je marnować na wydarzenie przynoszące kredyty. Głównie też z tego względu nie wydaje mi się, aby Lucky Find zyskał dużą popularność.

Ocena 2+/5

 

Na tym kończą się karty runnera. Tak jak wspominałem wcześniej: efektu WOW! nie było, a szkoda… Zawsze miło jest zostać zaskoczonym. Na dniach ocena kart korporacji. Do przeczytania!

  • Jan Bażyński

    Singularity 1/5. Robi cokolwiek dopiero jak korporacja ma dużo upgrade’ów w jednym serwerze. Czyli praktycznie nigdy. Bo co może najlepszego zrobić w innej sytuacji? Jako tańsze trashowanie jest beznadziejne – zapłacę 4 kasy i dwa kliki żeby zaoszczędzić 5 na SanSanie? Strashuję pułapkę? Ale to wystarczy infiltrację zagrać.

    • Dariusz Kułak

      Skoro u was tych upgrade’ów prawie nie ma, to faktycznie karta może się wydawać mało przydatna. Jednak ja w co drugiej grze trafiam na zestawienia typu Ash + Red Herrings + agenda chociażby, bądź podobne kombinacje z SanSanem… w takich wypadkach oszczędność jest całkiem spora.

  • Jan Bażyński

    Savoir-Faire a Special Order to dwie różne rzeczy, S-F nie jest wyszukiwarką. Przyda się jeżeli ma się parę breakerów na ręce i nie wie jaki lód się spotka, ale 4+ to moim zdaniem zdecydowanie za dużo.

    • Dariusz Kułak

      A kto mówi, że S-F jest wyszukiwarką? Po prostu po użyciu Special Order musimy zmarnować kolejny click, aby dany program, który dostaliśmy zainstalować, a tutaj możemy to już zrobić w biegu. S-F + SCF + CC i możemy instalować wszystko, zewsząd 😉

  • Pingback: Gry planszowe w pigułce #331 - Board Times - gry planszowe to nasza pasja()

  • Pingback: Info | Tydzień ZnadPlanszy #04 ZnadPlanszy.pl()

  • Dawid Stefański

    Lucky Find mocne 3+ w deckach Shaperowskich. 3x Sure Gamble i Lucky Find i niemal co drugą grę masz dobry start.

    • Dariusz Kułak

      I niemal co każdą 6 infa mniej 😉

      • Dawid Stefański

        Nie każdy gra w Shaperach na Siphony a tak się składa że Shaper nie potrzebuje tyle influence aby złożyć dobry deck.