Co się działo 22.02.2014 w Krakowie, czyli relacja z FFG Store Championship.

I w końcu nadszedł! 22 luty! A to był bardzo dobry dzień. Doczekaliśmy się krakowskiej edycji Store Championship.

Czy marzenia się spełniły? posypały się płatki róż? Przegrani płakali w kąciku? Można się z tym zgodzić, choć to mi przypadła smutna rola być jednym z głównych przegranych… Nie ma to jak wdzięczność dla organizatora… Nawet nikt się nie podłożył.

Pomijając jednak złośliwe dygresje, wróćmy do samego turnieju.

Całość zaczęła się kwadrans po godzinie 10. Zjawiło się 19 osób: 17 samców i 2 samice, stąd cała Galakta szybko wypełniła się testosteronem. Odwiedził nas Rzeszów, Miechów, Wadowice, Katowice i naturalnie sporo miejscowych.

Przy zapisach niespodzianek nie było: znowu dominujący byli Shaperzy (12). Widać, że pojawiło się trochę nowych osób, gdyż Criminalsi stali się liczniejsi (5), a zwykle to ja byłem ich jedynym reprezentantem. Anarchowie natomiast skromnie (2). Przy korporacjach panowało większe zróżnicowanie HB i Weyland (po 6), NBN (4) oraz Jinteki (3).

Oczywiście każdy turniej to świetne miejsce, aby szerzyć swój „bling bling”: fikuśne maty, customowe znaczniki, koszulki z wąsem, bez wąsa, z kucykami i Bóg wie co jeszcze się pojawiło na stołach. Niektórzy nie omieszkali zabrać ze sobą „maskotek”. Ja wolałem osobiście ryżowe wafle, niż pluszaka.

Atmosfera bardzo luźna, dużo śmiechu, złośliwych komentarzy, momentami robiło się bardzo rodzinnie i głównie z tego powodu lubię organizować turnieje w Krakowie. Nikt nie przychodzi z kijem w tyłku i jest nastawiony tylko na jak najlepszy wynik. Ludzie przychodzą się dobrze bawić.

Regulaminowe pięć rund minęło błyskawicznie, a sytuacja w tabeli zmieniała się niczym w kalejdoskopie. Do ostatnich momentów nie było wiadomo kto stanie na podium i zgarnie tytuł „mniszcza sklepu”.

W końcu objawił się ON. Wojciech „Wajar” Skrzypczyk. Bożyszcze Netrunnera. Adonis wśród grających. Gdybyśmy mieli publiczność, to wszystkim paniom zmiękły by kolana, a panowie po prostu poczuliby się brzydcy. Trzy pełne wygrane i dwa remisy wystarczyły, aby zajął pierwsze miejsce.

Kiedy wszystkie nagrody zostały rozdane i miło pożegnaliśmy się z przyjezdnymi, część zmęczonych powróciła do domu, a pozostali ruszyli na dalszą integrację i celebrację tego wielkiego wydarzenia.

Na koniec króciutki wywiad z Wojtkiem i jego zwycięskie talie. Ogromne dzięki dla: Mateusza i Galakty za udostępnienie miejsca, Kasi i Rafała, naszych cudownych fotografów, oraz wszystkich którzy przybyli na turniej. Do usłyszenia.

 

Brylant: Zacznijmy od podstawowego pytania, czyli jak długo Netrunner jest częścią twojego życia?

Wajar: Gra skradła moje serce tuż po zapowiedzi i z wypiekami śledziłem, ba! wciąż śledzę,  wszystkie nowinki. Jak tylko Core Sety dotarły do kraju, to zaopatrzyłem się w swoją pierwszą kopię.

B: Myślisz, że osoby grające wcześniej w inne karcianki mają przewagę nad tymi, które bawią się tylko w Netrunnera?

W: Ciężko powiedzieć. Przede wszystkim myślę, że przewagę mają osoby ograne w Netrunnerze. I tym starszym i tym młodszym. Dłuższy staż z innymi karciankami wiąże się z pewnymi nawykami, te zaś mogą zarówno pomagać, jak i przeszkadzać. 

B: Czyli rozumiem, że Netrunner również nie jest dla ciebie pierwszą grą z tego gatunku?

W: Nie. Jeśli chodzi o tę przygodę, to zacząłem dość banalnie, od Magic the Gathering. Pamiętam, jak zagrałem w jakąś grę instruktażową na PC, później pożyczyłem pierwsze decki i wspólnie z dobrym koleżką rozgryzaliśmy zasady. Bez żadnej instrukcji! Wtedy właśnie złapałem karciankowego bakcyla.
Po dość długiej przygodzie z MTG wpadłem na chwilę do świata Warhammera Inwazji, ale dość szybko mi przeszło. Zagrałem parę razy w A Game Of Thrones, no ale w tym czasie wychodził ANR i to właśnie tu zapuściłem korzenie, czy tam kable.

B: Przy takim stażu grania, nie uwierzę że to twój pierwszy turniej. Jak radziłeś sobie na innych?

W: I bardzo dobrze, że nie uwierzysz! To był mój drugi turniej. Licząc wszystkie gry karciane. Dwa tygodnie wcześniej pierwszy raz uczestniczyłem w takim spotkaniu, właśnie na Krakowskiej Lidze. Wtedy zdobyłem trzecie miejsce.

B: Patrząc na twoje decklisty, dlaczego wybór padł akurat na Shaperów i Weylanda?

W: Lubię zielony kolor! <śmiech>
Shaperzy klimatycznie mi odpowiadają. Tacy oBłędni rycerze walczący o cyberwolność, lubię się utożsamiać z tą filozofią.
Czemu zaś Weyland? Bo Weyland dobrze pali! <znowu śmiech>

Cały wybór był dość pragmatyczny. Ostatnimi czasy nie mam możliwości porządnie się wygrać. Testowanie nowych pomysłów również nie wchodzi w grę. Dlatego przed pierwszym turniejem zadałem sobie pytanie, czym dam radę pograć?
Shaperzy są łatwi do złożenia, wcześniej z powodzeniem grałem na BigRigach, do tego lubię proste rozwiązania. Poprzednie spotkanie zweryfikowało błędy w decku, dodatkowo dodałem poprawkę na krakowską Metę i w ten sposób powstała obecna talia.
Z Weylandem sprawa była dużo prostsza. Na początku chciałem zabrać HB, ale zbyt długa przerwa w rozgrywkach odebrała mi nieco pewności siebie. Dlatego poszperałem w sieci, przejrzałem pomysły innych graczy. Wybór padł na prosty, a jednocześnie ciekawy deck (W: subermodernism v.2), do tego dobrze pasujący do mojego stylu gry. Delikatnie podrasowałem szczegóły i voila! Można było iść na turniej.

B: Jakbyś miał podać swoją ulubioną kartę dla runnera i corpa, co by to było?

W: Dla runnera definitywnie Stimhack. Strasznie mnie bawi wirtualne strzelanie sobie w głowę.
W korporacji jest to Janus. Lubię minę przeciwnika, kiedy rezuję na archiwach Janusza. Za gotówkę.

B: Co myślisz o przychodzeniu na turnieje z taliami, których sami nie złożyliśmy, tylko znaleźliśmy je w sieci itp.?

W: Przede wszystkim podziwiam ludzi publikujących swoje talie. Czasem ciężko jest podzielić się doświadczeniem i swoją pracą, a uważam, że dla rozwoju sceny jest to bardzo ważne.
Sam skorzystałem z pracy Martina Presleya znalezionej na BGG i uważam, że nie było to najlepsze wyjście. Wprawdzie ta talia wpasowała się w mój styl gry, ale musiałem się jej uczyć i na pierwszym i na drugim turnieju. Każdy mecz był wyzwaniem, a ja nie od razu startowałem z gotowym planem na zwycięstwo. To jest złe podejście. Talia dopracowana pod własny, specyficzny styl gry lepiej działa i łatwiej się nią gra.

B: Tradycyjnie dla Krakowa, atmosfera na turnieju była rewelacyjna, co najbardziej zapadło Ci w pamięć?

W: Twoja smutna mina, mnóstwo śmiechu i poturniejowa integracja.

B: Tak na zakończenie, jakbyś miał dać kilka rad dla chcących zacząć grać turniejowo w Netrunnera, co byś im przekazał?

W: Przede wszystkim przełamcie się i przyjdźcie wreszcie na jakiś turniej. Atmosfera jest naprawdę przyjemna, ludzie są mili i lubią dzielić się wiedzą. Można pograć, pogadać, a na dodatek coś wygrać. Same korzyści.

W samej grze bardzo ważne jest zaufanie do siebie. Opłaca się wiedzieć, kiedy skorzystać z dobrych podszeptów intuicji, a kiedy przystopować brawurę.

Na koniec dodam jeszcze jedno. Naprawdę warto śledzić scenę. I lokalną, i światową. Czytać analizy kart, decklisty, relacje ze spotkań. W sieci jest mnóstwo ciekawych, przydatnych, a przede wszystkim, nader inspirujących informacji.

B: Dzięki wielkie za rozmowę.

  

Identity: Chaos Theory: Wunderkind (Cyber Exodus)

Total Cards: (40)

Event (20)

Account Siphon (Core #18) x2 ■■■■

Diesel (Core #34) x3

Levy AR Lab Access (Creation and Control #35) x3

Quality Time (Humanity’s Shadow #87) x3

Scavenge (Creation and Control #34) x3

Sure Gamble (Core #50) x3

Test Run (Cyber Exodus #47) x3

Hardware (7)

Dinosaurus (Cyber Exodus #48) x3

Plascrete Carapace (What Lies Ahead #9) x2

R&D Interface (Future Proof #107) x2

Program (7)

Corroder (Core #7) x2 ■■

Garrote (True Colors #65) x1 ■■■

Magnum Opus (Core #44) x3

Torch (Mala Tempora #47) x1

Resource (6)

Professional Contacts (Creation and Control #49) x3

Same Old Thing (Creation and Control #54) x3

Influence Values Totals –

Anarch: 4

Criminal: 11

Shaper: 59

 

Identity: Weyland Consortium: Building a Better World (Core)

Total Cards: (49)

Agenda (12)

Geothermal Fracking (Opening Moves #17) x3

Project Atlas (What Lies Ahead #18) x3

Hostile Takeover (Core #94) x3

False Lead (A Study in Static #80) x2

The Cleaners (Second Thoughts #36) x1

Asset (3)

Snare! (Core #70) x3 ■■

ICE (18)

Archer (Core #101) x3

Bastion (Creation and Control #26) x2

Chimera (Cyber Exodus #60) x2

Enigma (Core #111) x3

Grim (Opening Moves #20) x3

Ice Wall (Core #103) x3

Wall of Static (Core #113) x2

Operation (16)

Beanstalk Royalties (Core #98) x3

Hedge Fund (Core #110) x3

Scorched Earth (Core #99) x3

Green Level Clearance (A Study in Static #70) x3 ■

SEA Source (Core #86) x2 ■■

Anonymous Tip (Core #83) x2 ■

Upgrade (0)

Total Agenda Points: 20

Influence Values Totals –

Haas-Bioroid: 3

Jinteki: 6

NBN: 6

The Weyland Consortium: 24

 

  • Kasia Śledź

    Bardzo dobra relacja, oddaje wg mnie atmosferę jaka panowała na spotkaniu. Wywiad czyta się dość śmiesznie, ale to może dlatego, że obu panów poznałam 😀

    • Dariusz Kułak

      Robienie tego „wywiadu” to była katorga i Wajar może to potwierdzić 😛 Dziennikarzem raczej nie zostanę 😉

      • Wojciech Skrzypczyk

        Zostaniesz, zostaniesz.Tylko pamiętaj, że wywiad się przeprowadza. ;P
        A do reszty to kategorycznie zaprzeczam. Ja tam się dobrze bawiłem. 😉

  • Dawid Stefański

    Czyta się to z przyjemnością. Szkoda że w Poznaniu nie ma Store Championship :(. Co do samych decklist, jak już masz Test Runy i SoTy i Scavenge to warto by zamienić Corredera na Morning Star’a IMO. Chyba chciałeś zaoszczędzić Mu, czyż nie ? 🙂

    Co do Decku Corpa 3x Archer i 3x Grim to moim zdaniem za dużo 🙂 Którą stroną te 2 remisy ?

    PS. Brylant fajna dziara 🙂

    • Wojciech Skrzypczyk

      2x dostałem w plecy grając Wey. Stąd remisy.
      MS jest ciekawy i nawet o nim myślałem wcześniej. Z Mu nie ma problemu, bo zapas jest. Niestety MS nie da się podbijać siły. Do tego spowolniłoby to wystawienie rigu.
      Co do Archerów i Grimmów. 3x Grimm to dobra opcja. Ten lód warto mieć wcześnie, naprawdę dobrze trashuje. Archer też robi niespodzianki. Prędzej wymieniłbym jedną Enigmę, ewentualnie Chimery. 😉

      • Dawid Stefański

        Morning Star + Dinosaurus lub Morning Star + Personal Touch.

        • Wojciech Skrzypczyk

          Wciąż średnia sprawa, zwłaszcza jak będzie SS. Do tego deck jest spowolniony, a łamanie najgroźniejszych Sentry staje się strasznie drogie.

        • Mateusz Radecki

          1. Za wolne, Scavengem już najchętniej by oszukał Garrote i Torcha, a nawet za 1 z nich pewnie będzie musiał zapłacić normalnie. 2. Bez suckerów Ice Walle cię zabiją:)

          • Dawid Stefański

            Niedługo będę grał Blackmailem więc z lodołamaczy tylko femme się przyda 🙂

    • Dariusz Kułak

      Dziękować 😉

  • mat_eyo

    Spojrzałem na ten deck Wey i zastanawiam się, skąd tam brać kasę? Wystarczy na wszystko z samych eventów? Nie ma assetów, ani agend generujących kredyty, nie ma nic do przywracania zagranych już eventów… Jak żyć panie Premierze, jak żyć?!

    Poza tym Brylant zamiast opisywać jak to Ci się Wajar podoba 😛 to mogłeś choć z nicka wymienić zdobywców drugiego i trzeciego miejsca. Widać ich na zdjęciu a nie wiadomo to zacz.

    • Dawid Stefański

      Weylandem można grać na samych operacjach ale koniecznie z Jakcsonem i Government Contracts 🙂

      • Wojciech Skrzypczyk

        W ogóle nie ma problemu z kasą. Można ją generować z agend (Hostile Takeover i Geothermal Fracking) i operacji. To jest mocny rush deck, z dodatkiem palenia. Dodatkowo wszystkie lody są tanie.

    • Hsiale

      Grałem prawie takim samym Weylandem (Jackson zamiast Tipów, trzeci Wall of Static zamiast trzeciego Grima, Power Shutdown zamiast Bastionów), kasa jest. Właśnie projekty ją generują. Hostile Takeover to 5c zysku, Geothermal Fracking pozwala dobrać dużo pieniędzy kiedy tylko chcesz, znaczki na Atlasie w razie potrzeby też można przerobić na kredyty. Jacksona do recyklingu ekonomii nawet chyba ani razu nie użyłem bo nie podchodził. Zresztą bardzo dużo kasy nie trzeba, deck działa bardzo szybko i kończysz grę zanim zdążysz wydać większe pieniądze.

      Ciekawi mnie za to, w jaki sposób ten runner dał radę wszystko wygrać. Na liście widzę tyle drogich kart, że szybsze korporacje dojadą do 7 punktów zanim uda się to wszystko wystawić. Licząc optymistycznie że uda się dwa razy zagrać Test Run -> Scavenge, żeby wystawić 3 breakery, Opus, ProCon, R&D Interface i konsolę, potrzeba 9 klików i 22 kredyty (nie licząc MO, bo na to idą początkowe kredyty), to jest 5 pełnych ruchów, do tego trzeba trochę kart dobrać żeby to wszystko doszło, przydałby się drugi Interface, czasem też pancerz lub rezerwa pieniędzy na bronienie się przed SEA Source. Jak wszystko już jest wystawione, to działa świetnie, ale w tym czasie przeciwnik nazbiera punktów, a narzędzi szybkiej agresji (Tinkering, Inside Job, Parasite, Knight) nie widzę. Serwer z pojedynczą Chimerą to będzie duży problem. Ciężko skakać gdziekolwiek przed instalacją Garrote żeby Roto lub Grim nie skasował MO. Dlatego chętnie bym zobaczył jakąś „instrukcję obsługi” tego decku, bo kompletnie nie widzę co robić, żeby przeciwnik nie odjechał na początku gry.

      • Wojciech Skrzypczyk

        Ideą talii było szybkie zbudowanie rigu, obławianie się i wyciąganie agend.
        Przyznam szczerze, że nie miałem problemów ani z kasą, ani z wystawianiem. Nie wiem, czemu sądzisz, że jest to deck wolniejszy niż większość.
        Ogólnie zbierałem kasę, facecheckowałem jak można było i wystawiałem od Garoty. Przy tym dociągu, który jest dość łatwo przemielić wszystko, dobrze zagrać, pojeździć i jeszcze odpalić Levyego. W miedzy czasie syphony, które są dość niespodziewane w tym decku(przynajmniej takie odniosłem wrażenie na turnieju).
        Bardzo lubię zaczynać od wystawienia MO. Generuje kasę jak szalone. PC przydają się do kasy i dociągu, jak już coś na stole leży.
        W grze dominowałem w dwojaki sposób. Albo odpalała się maszyna z ACS i SOT i korp nie miał kasy, albo brałem projekty z RnD.
        Nie ma talii, która jednocześnie runnuje, wystawia wszystko i jeszcze ma kredyty. Poza tą, jeśli wszystko podejdzie. 😉 Jak nie, to trzeba sobie radzić jak w większości decków i optymalizować niebezpieczeństwo.
        Kluczem jest, żeby wiedzieć, co poświęcać i korzystać z tego co jest aktualnie potrzebne. Kosz i tak wróci do talii. Polecam złożyć, choćby wirtualnie i spróbować rozegrać na sucho trzy tury. Wtedy łatwo załapać mechanizm. 🙂

    • Dariusz Kułak

      No właśnie na zdjęciu nie widać pierwszych 3 miejsc, gdyż trzecia fotka przedstawia miejsce chyba 6? 😉

      • Kasia Śledź

        niestety nie udało się zrobić wszystkim ponieważ ustawiłam się w takim miejscu, że wszyscy pokazywali mi plecy i uciekali ;p co nie zmienia faktu, że rzeczywiście mogłeś rozpisać podium

  • Pingback: GRY PLANSZOWE W PIGUŁCE #312 - Board Times - gry planszowe to nasza pasja()